13.03.2018

Sesja z modelką – czyli z kimś kto nie należy do twojej rodziny.

Jak się z tym zmierzyć? Jak wykorzystać przestrzeń wokół siebie? Odpowiedzi na podstawowe pytania, jakie stawia sobie każdy fotograf, niezależnie jaki poziom umiejętności reprezentuje.

Prędzej czy później przychodzi taki czas, że mamy dość pstrykania tylko i wyłącznie dla siebie. Postanawiamy zacząć „coś z tym robić” i … właśnie tylko za bardzo nie wiemy jak, gdyż nie mamy doświadczenia w tym zakresie. Dlatego każdy fotograf pamięta do końca życia swoją pierwszą sesję zdjęciową.

Jak to było u mnie? Miałam dość wymówek w stylu „a to może innym razem”, które kwitowałam cichym westchnięciem „eh..”, no i miałam dość robienia sesji wyłącznie sobie. Powiedziałam muszę przejąć inicjatywę! - gdyż nigdy nie zacznę fotografować ludzi.

Zaprosiłam do siebie koleżankę, która jest dość aktywną osobą i zaproponowałam jej sesję u mnie w domu – zważywszy na to że wychowuję kilku miesięczną córkę. Na początku zebrałam kilka informacji jakie musiałam podać modelce m.in.: jak ma wyglądać sesja, co zamierzam zrobić i jak chciałabym by wyszła na zdjęciach. Potem przyszedł czas na ubrania i dodatki (w czym bym ją widziała) – oraz dalsze ustalenie terminu zdjęć, ilości i czasu całej sesji. Przygotowania zajęły mi tydzień. Dodatkowo zebrałam to wszystko w formie pliku. Poprosiłam ją także o zastanowienie się jakie zdjęcie chciałaby sama otrzymać ode mnie. Zebrałam również materiały które zamierzałam wykorzystać do sesji w jedno miejsce, co znacznie przyspieszyło mi pracę. Wypisałam również moje utrudnienia – przerzedzacze m.in.jak: opieka nad własnym maluszkiem - nieprzewidywalność i dostosowałam do nich swój harmonogram. 

I tak powstało to piękne, naturalne zdjęcie. Chciałabym bardzo  podziękować tym samym raz jeszcze mojej modelce, która zgodziła się wziąć udział sesji zdjęciowej dla mnie.

MODELKA: Emilka


A jak u was wyglądały pierwsze sesje osób z zewnątrz? Podzielcie się w komentarzach i dajcie znać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz