Sesja z konewką, plener dzieciecy

Przedstawiam wam kulisy powstawania sesji z konewką. Koniec sierpnia to pochmurna pogoda, na tyle ciepła by można było jeszcze pobrykać bez kurtek. I choć czasem pada deszcz to i tak jest cudownie w plenerze, bo otaczają nas miękkie cienie. A takie cienie sprzyjają pięknym portretom. Wychodząc dziś z domu było pochmurnie, więc zdecydowałam się na zabranie parasolki. Jak dotarłam prawie z małą na miejsce sesji to było już tak ciepło, że musialałyśmy się dosłownie przebierać z kurtek. Całe szczęście że praktykuje przy wyjściach w plener strój na cebulkę. Z domu wzięłam stara konewkę zakupiona w markecie ogrodniczym. Jest lekka i zajmuje w miarę mało miejsca, a fajnie prezentuje się na zdjęciach. Do niej oczywiście butelkę mała wody 0.5L bo w parku nie mam żadnego stawu lub fontanny by taka wodę sobie z natury pobrać. Po drodze do parku rośnie dzika mirabelka. I choć wszystkie owoce już z niej opadły, postanowiłam je pozbierać, bo bardzo zaciekawiły moją córkę. W parkach zbieram jako re...