Posty

Jakie zdjęcia chciałabym zrealizować w 2020 roku?

Dziś przedstawiam wam moją listę zdjęć, które chciałabym mieć w portfolio w 2020 roku. Może brzmi to troszkę dziwacznie, ale jak się coś spisze to jest większa szansa na to by zrealizować lub chociaż przybliżyć się do celu o jeden krok. A wiadomo, małymi krokami wielkie cele zbudowane. Sesja dla par, marzę o zrealizowaniu sesji zdjęciowej tego typu. Autoportret z początkiem i końcem roku 2020 (jeśli uda mi się zrobić ich 12, będę w siódmym niebie). Sesje w tonacjach bieli, beży i ciepłych brązów. Zrobić więcej detali przy sesjach narzeczeńskich (dla par). Nie bać się działać i nie patrzeć na cele innych. Chcę zrealizować te postanowienia tak bardzo, że nie jest istotne czy znajdę fajnych ludzi na sesję standardową lub mini, czy będzie to sesja TFP. Po prostu mam ogromną chęć wypstrykania się na sesji, która jest tak silna, że wiem że będą z tego fajne ujęcia. Na razie zbieram chętne osoby na sesje TFP, choć nie ukrywam, że największą korzyść z takiej sesji mam tylko ja, stąd ...

Zestawienie książek do fotografii - moja biblioteczka

Obraz
Książki dla fotografów maja swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi twierdzą że da się z nich nauczyć fotografii i ze są niezbędne w rozwoju, a ci drudzy są im przeciwni. Sama mam kilka pozycji, o których przeczytacie za chwilę. Jakie jest moje zdanie w tym temacie? Sądzę że jestem w tej pierwszej grupie. Książki takie jak fotografia produktowa, czy światło w fotografii kupiłam na początku swojej drogi, kiedy chciałam bez żadnego przygotowania od razu zrobić zdjęcia na miarę czasopisma "Vogue".  Książki fotograficzne podnoszą naszą wiedzę, można z nich skorzystać przed sesją czy wykorzystać do ćwiczeń pomiędzy nimi, by podszkolić swoje umiejętności techniczne.  Jak zaraz się przekonacie książki dla fotografów to nie tylko te, które pokazują jak obsługiwać aparat czy zawierają tematy dotyczące podstaw fotografii. Zatem zapraszam do czytania :)  Moja lista książek prezentuje się obecnie tak: Fotografia produktowa to pozycja dla tych, co chcą...

Na spokojnie, dasz radę!

Czyli fotografująca mama, moje kiepskie i dobre dni Jest późny wieczór. Usypianie córki przedłużyło się do granic możliwości i wychodząc z pokoju małej powiedziałam do męża: teraz twoja kolej... po czym poszłam do kuchni, wyciągnęłam zimne piwo z lodówki. Złapać choć jeden łyk w ciszy, w której nic i nikt nie będzie mi przeszkadzał to marzenie. Nie, nie to nie cytat z żadnej książki a rzeczywistość, kiedy zostaje się mamą. Kobiety które zostają mamami rzadko piszą prawdę o tym, jak jest. Bo przecież wstyd przyznać się że to taki rollcaster, gdzie ciągle jest góra i dół bez trzymanki.  Dziś tak się czuję. Taki mega ciężki dzień. Rollcaster to świetne określenie na to co czuje zmęczona mama. Do tego blog w powijakach, bo przecież tematy same się nie napiszą, sesje same się nie zrobią o zaproszeniu ludzi nie wspomnę...  Do tego rośnie zazdrość we mnie, że tak mało jestem w stanie zrobić w ciągu całego dnia, a inni to pewnie już mają prężnie działająca własną działa...

5 sposobów by lepiej zacząć nowy sezon fotograficzny

Obraz
Dziś opowiem wam, kilka moich sposobów by lepiej planować, a tym samym zacząć lepiej nowy sezon fotograficzny. Jak to zrobić? Owszem, jest na to kilka sposobów, a ja z nich wybrałam taką mocną piątkę, która moim zdaniem przyda się każdemu fotografującemu. No to zaczynamy! Pierwszy i w zasadzie bardzo ważny , o ile nie najważniejszy punkt na tej liście to planowanie tego, co chciałabym zrealizować do przodu na kilka dni, tygodni czy miesiąca. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej jesteśmy i w jakim początku naszej drogi. Ale bez tego nie da się zrobić nic. Planowanie postów, fotograficznych tematów to takie wychodzenie do ludzi z tym co się potrafi. Kiedyś sama nie potrafiłam kompletnie tego planowania do przodu zrozumieć, ale uwierzcie mi - działa ono z wielką mocą. Bo kiedy mamy naprawdę mało czasu, mamy kiepskie dni, nieprzespane noce to wystarczy otworzyć swój notatnik (papierowy Bujo) i wybrać z któryś opracowanych wcześniej tematów. Bo to taka stworzona lista gotowców na ...

Moje plany na 2020 rok

Na samym początku chciałabym życzyć wam samych dobrych chwil w nowym 2020 roku. Niech ten rok będzie dla was szczególnie piękny a marzenia, nawet te zaległe niech zrealizują się same. Dzisiejszy dzień jest wyjatkowy. To z nim łączymy nadzieję i nowe plany, powtarzamy sobie że to już na pewno zerwiemy z nawykami, zaczniemy pracować nad sobą lub może zapiszemy się na kurs.  Moja lista planów na ten rok jest dlugofalowa, mam nadzieję że wreszcie uda zrealizować własne marzenia. Jednym z nich jest zrobienie prawa jazdy i efektywnym prowadzeniu pojazdu (bo samo posiadanie kat. B nie oznacza że zaczynamy jeździć).  Kolejnym moim małym celem to rzeczy związane z fotografia i wyjście do ludzi, bycie bardziej mobilnym niż w 2019 roku.  Jak widzicie nie mam wielkich planów. Jeśli na ten rok wrzuciłabym jeszcze trzy postanowienia, jestem pewna że przy małym dziecku nie udało by mi się zrealizować żadnego z nich.  Postanowienia i planowanie właśnie tak działa...